"Podróżnicy mówią, że nie ma nic jaśniejszego na twarzy Ziemi niż Kair (...)

Ten, który nie widział Kairu, nie widział świata. Jego kurz jest jak złoto, jego Nil jest jak cud, jego kobiety są jak czarnookie niewiasty z raju, jego domy są jak pałace (...)

I jakże mogłoby być inaczej, skoro Kair jest Matką Świata?"

(opowieść żydowskiego lekarza)

18 marca 2013

Taksówką po Kairze


„Taxi. Opowieści z kursów po Kairze” – Chamid al Chamisi

Książka – reportaż Chamida al Chamisiego jest mi bliska przynajmniej z kilku powodów. Po pierwsze większość opowiedzianych tu historii miałam okazję zaobserwować i odczuć na tak zwanej „własnej skórze”. Kiedy czytam „Taxi” moja wyobraźnia natychmiast podsuwa mi obrazki z przeszłości. Długie godziny spędzone na rozmowach telefonicznych, które jeden z taksówkarzy obarcza winą za rozpad gospodarki przywołują moje rozmowy, które czasami toczyły się w środku nocy. Albo półgodzinna rozmowa z przyjaciółmi, którzy spędzali czas w swoich samochodach stojąc w korkach ulicznych tylko po to, żeby dojechać do celu, którym byłam ja sama. Ciąg dalszy rozmowy prowadzonej przez telefon miał swoje miejsce w kawiarni lub nad Nilem. Przykładów takich opowieści, które mogłabym rozwinąć jest w książce znacznie więcej niż ta jedna.

Po drugie, z perspektywy rewolucji i wszystkiego, co wydarzyło się w kolejnych miesiącach reportaż Chamisiego staje się cennym źródłem historycznym. Doskonale pamiętam obrazki z Rewolucji – tłum na Placu Tahrir, masowe aresztowania demonstrantów, walki uliczne z policją, czy płonące samochody. Rozumiem również to, co nastąpiło po obaleniu Mubaraka – euforię i fajerwerki, po których nastąpiły niezadowolenie, kolejne demonstracje, wzrost agresji i starcia z siłami bezpieczeństwa. Brakowało mi tylko wiedzy na temat przyczyn wybuchu Rewolucji. Początkowo ograniczałam się do wydarzeń, które miały miejsce w Tunezji. Stanowiły one dla mnie punkt zapalny, który przelał się na Egipt, potem na Libię, Bahrajn i kilka innych państw arabskich. Ale to był tylko punkt zapalny, który sprawił, że właśnie 25 stycznia 2011 roku ludzie wyszli na ulicę. Pytanie „dlaczego to zrobili?” wciąż pozostawało dla mnie otwarte. Nie pamiętałam żadnego reżimu, który narzucałby mi pewne zachowania, ograniczenia, właściwy sposób myślenia. Nie miałam również okazji, aby przekonać się o tym, jak wyglądały rządy Hosniego Mubaraka. Jako turystka byłam traktowana inaczej niż przeciętny Egipcjanin, a już zupełnie inaczej jak walczący o wolność i demokrację polityk. Nie znalazłam się na żadnej liście wrogów systemu, nie byłam aresztowana, nikt mnie o nic nie podejrzewał. Byłam turystką z Europy – kimś, kto zostawiał w Egipcie swoje pieniądze i kto mógł przyczynić się w jakimś stopniu do rozwoju turystyki. Z rządem czy siłami bezpieczeństwa nie miałam nic wspólnego, a polityka mnie nie interesowała. Do dnia, w którym wybuchła Rewolucja.

Reportaż o karskich taksówkarzach pozwolił mi zrozumieć przyczyny wydarzeń z przełomu stycznia i lutego 2011 roku. Rozrost biurokracji, bieda, brak podstawowych środków do życia, wszystko mogąca policja, aresztowania bez powodu, czy brak wolności słowa i fałszowanie kolejnych wyborów to tylko niektóre z powodów, dla których ludzie powiedzieli Mubarakowi „dość”.

Publikacja Chamisi’ego jest zapisem wybranych rozmów z kairskimi taksówkarzami, którzy stanowią najliczniejszą grupę zawodową. Są wśród nich filozofowie, politolodzy, marzyciele i przede wszystkim zwykli ludzie borykający się z problemami dnia codziennego. Są to ludzie odczuwający potrzebę rozmawiania o braku pieniędzy, o korepetycjach dla dzieci i nieudolnym systemie kształcenia, o chorobach, czy szykanach ze strony policji. Nie boją się także rozmów politycznych, o byłym już prezydencie, o Bractwie Muzułmańskim, o przeszłości.

Książka „Opowieści z kursów po Kairze” jest doskonałą lekturą dla wszystkich, którzy pragną poznać codzienne życie mieszkańców stolicy Egiptu.